IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Mieszkanie nr 13, trzecia klatka od lewej.

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość

Żółtodziób


Liczba postów : 73

Join date : 13/03/2016

Age : 20


PisanieTemat: Mieszkanie nr 13, trzecia klatka od lewej.   Pon Mar 14, 2016 10:18 pm

Idąc po odrapanej i brzydkiej klatce, nie spodziewasz się niczego fajnego po mieszkaniu, to tak ja nie spodziewasz się świeżego jogurtu w zepsutej lodówce. W każdym razie, gdy miniesz kilka dziur w podłodze i jakiegoś pijaka na schodach trafisz na trzecie piętro. Na końcu korytarza zauważysz świeżo odmalowane zielone drzwi. Trochę niepasujące do ogólnego wyglądu bloku. Po podejściu bliżej zauważysz, że na samym środku, pod numerkiem wisi niewielka kołatka.

Puk, puk.

Ktoś szybkim krokiem podchodzi do drzwi, otwiera z szerokim uśmiechem, który natychmiast znika.

- Och... Spodziewałam się kogoś innego, ale zapraszam! Jak już przyszedłeś.

Na korytarzu widzisz kwiaty, najwyraźniej dopiero kupione. Przedpokój jest niewielki, ale bardzo przytulny. Lustro, kilka wieszaków i szafka na buty. Dalej bez żadnych drzwi wchodzisz do dużego, czystego pokoju, który jest jednocześnie salonem, kuchnią i sypialnią.

- Nie są to może luksusy, ale dla mnie wystarcza. - dziewczyna uśmiechnęła się, najwyraźniej odrobinę zawstydzona. Jakby miała się czego wstydzić. Mieszkanie jest idealne. Czyste, przytulne i widać, że właściciel dba o każdy szczegół. Powoli kierujesz się do łazienki, też jest niewielka, ale wanna się zmieściła. Całe mieszkanie jest białe, ale nie tworzy to atmosfery szpitalnej, a wręcz przeciwnie. Jasną i wspaniałą, niewiarygodnie dobrze oświetloną, pomimo jednego okna wychodzącego na zniszczone podwórko. Uśmiechasz się i dziękujesz ładnie za oprowadzenie. Dwoma dużymi krokami przemierzasz hol i znowu znajdujesz się na obskurnym korytarzu. Odwracasz się, żeby złapać jeszcze trochę ciepła domowego ogniska i uśmiechasz się do właścicielki.
- Mam nadzieję, że ten, na kogo czekasz niedługo się zjawi. - schylasz głowę, jakbyś miał uchylić kapelusz. Dziewczyna odpowiada lekkim skinięciem głowy i zamyka drzwi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

Żółtodziób


Liczba postów : 117

Join date : 14/03/2016


PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr 13, trzecia klatka od lewej.   Pią Kwi 01, 2016 8:48 pm

Emocje z udanej akcji Wielki Kanał wystarczyły na zapełnienie pustki na całe trzy godziny. Być może wspomną coś o tym bohaterskim czynie w radio (najlepiej ze łzawymi słowami ofiary), żeby podkręcić atmosferę i pozwolą rozkoszować się tym wszystkim na dłużej, dopóki części pędzli nie dotrą do mieszkania Katy Manson. Pride pozostanie zapełnienie ich włosami, już nie mogła się doczekać! Te delikatne pasemka będą muskały jej powieki cieniem, a policzki różem. Wszystkie przedmioty zabrane z apartamentu zostały w mieszkaniu wymienionej Kate; z ozdób zdjęcia odciski palców, a włosy przygotowała do produktywnego wykorzystania. Jedną z nich wzięła specjalnie dla Vivid; spinka z dyskretnym, chociaż cholernie drogim kamieniem, który subtelnie podkreśli kolor oczu i delikatną, młodą skórę. No cóż, Pride potrafiła docenić relacje, tego nie wolno było odmówić (tym bardziej, gdy czegoś chciała...). Doceniajmy gesty, moi drodzy, tym bardziej od psychopatów, przecież tak rzadko można je i ich samych spotkać (dzięki diabłom).
Gdy robiło się ciemno, weszła na klatkę schodową. Bujała bioderkami przy chodzeniu na tych obcasach jak jakaś dziwka, chociaż po czerwonych, krwistych szponach widać było, że była prędzej luksusowa, niż jakaś ulicznica. Niech Vivid się cieszy, że postanowiła tylko tak ją ukarać, przecież mogła przyjść w krótkiej, różowej miniówce i żółtych tipsach, jak tania obciągara.
Zapukała do drzwi, a gdy ta raczyła jej otworzyć, Pride od razu puściła jej oczko, zarzucając ręce na jej ramiona. Zakręciła jej cyckami pod nosem, bo przecież aktorką była doskonałą. No i owe piersi miała całkiem duże i bardzo fajne!
- Wpuścisz mnie do środka, koteczku? - zamruczała w jej kierunku, chwaląc się swoim świetnym akcentem francuskim, a na sam koniec przygryzła zalotnie swoją pełną, czerwoną wargę.
Bawiła się świetnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

Żółtodziób


Liczba postów : 73

Join date : 13/03/2016

Age : 20


PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr 13, trzecia klatka od lewej.   Pią Kwi 01, 2016 9:12 pm

Była pewna, że jak przyjedzie to Pride już będzie czekać, a tu taka niespodzianka. Mieszkanie było puste. Płaszcz oddała temu żulowi, którego zwykle omija na drugim piętrze, otworzyła drzwi do mieszkania i zdjęła buty, nie zdążyła powiedzieć swojego imienia, gdy usłyszała pukanie.
- Długo musiałam na Ciebie czekać. - odparła raczej do cycków Pride, bo jej twarz momentalnie znalazła się między nimi. - Na mnie to nie działa, mam macicę. - wyswobodziła się z jej objęć i ruszyła w kierunku kuchni. - Powiedziałabym "czuj się jak u siebie", ale dobrze wiesz, że jesteś u siebie. - sięgała właśnie po dwa jedyne kubki, które były w szafce. Miała jeden, ale ostatnio postanowiła dokupić kubek również Pride.
- Zwykła kawa, herbata czy doprawić Ci czymś mocniejszym? - odwróciła się w kierunku korytarza, ale Pride już gdzieś się ulotniła. Zastanawiała się czy wypada zapytać o tamtą laskę. Przygryzła lekko wargę i stwierdziła, że jednak zapyta.
- Kim była ta trzecia dziewczyna? Nie widziałam jej nigdy. - A wyglądałyście, jakbyście się bardzo dobrze znały. Dodała już w myślach, przecież nie mogło wyjść na wierzch, że Viv jest o Pride najzwyczajniej w świecie zazdrosna. Postawiła kubki na stole i usiadła na kanapie. - Co zrobisz z jego kudłami? - może Pride zapomni o wpadce z imieniem..
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

Żółtodziób


Liczba postów : 117

Join date : 14/03/2016


PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr 13, trzecia klatka od lewej.   Pią Kwi 01, 2016 9:33 pm

Zrobiła idealny młynek oczami na to proste i jakże niewinne stwierdzenie Viv, która chyba nie wiedziała lub nawet nie brała pod uwagę, że dwie cipki też potrafią dobrze się zabawić. Naprawdę, Pride zapewne poczułaby się skrępowana jej niewinnością, gdyby serce miała bardziej czułe.
Gdy ta się wyrwała, ona puściła ją wolno, a potem - w butach! - poszła w kierunku najbliższej kanapy, na której śmiało się rozciągnęła. Zgodnie z tradycją. Umownie zostawiając miejsce dla swojego pupilka. Po drodze nonszalancko rzuciła swoją torebkę na najbliższy stolik.
- Herbaty! Dwie łyżeczki cukru, jak zwykle. I weź po drodze popielniczkę - poleciła Viv, a sama leniwie sięgnęła do torebki po paczkę papierosów. Uroki nałogowego palacza.
Uniosła brewkę na to zadane pytanie, nawet nie domyślając się, że ta mogłaby być zazdrosna. Czasami tak bywało, gdy empatia była zaburzona, a sama osoba średnio liczyła się z takimi bzdurami. Tym bardziej, gdy widziała, że tamta lisica wydawała się być zainteresowana Vivid, a Vivid była posłuszna Pride, która z pewnością przekona ją o wspomnieniu o ich małej rodzinie [czyt. gangu], po tym, jak je spiknie. Musiała to jeszcze przemyśleć.
- Ach, Jael. Nie muszę cię uświadamiać, że należy do złodziei, prawda? Czasami za mnie posprząta i coś załatwi - stwierdziła, zerkając na nią jak ciekawski kociak, co tylko potęgowało to niepokorne spojrzenie piwnych oczu. W oczekiwaniu na odpowiedź, poczęstowała się swoim papierosem. Przez chwilę bezmyślnie mieliła filtr, nim dodała. - Spodobała ci się? Bardzo urocza i profesjonalna, prawda? - Odpaliła papierosa, zaraz wydmuchując dym. Przed chwilą kociak, a teraz smok, no cóż.
Zupełnie zignorowała część o kudłach, jakże niemiło, zważywszy na to, że był to prezent od Vivid. I co z tego, że sama mogła je ściąć?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

Żółtodziób


Liczba postów : 73

Join date : 13/03/2016

Age : 20


PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr 13, trzecia klatka od lewej.   Pią Kwi 01, 2016 9:49 pm

Sięgnęła ręką za kanapę, gdzie stała popielniczka. Vivid nie pali, ale nie lubiła jak popiół lądował w filiżance, więc miała w zanadrzu kilka rzeczy, które ratowały jej mieszkanie przed brudem, syfem i malarią. Przekrzywiła głowę na stwierdzenie Pride, nie podobało jej się. Och, jak strasznie jej się nie podobało.
- No cóż, jako jedyna pomyślała o rękawiczkach, musi być dobra w tym co robi. - Viv pociągnęła łyk herbaty i zastanawiała się nad kolejnym krokiem. Rozmowa z Pride to było trochę jak chodzenie po rozżarzonych węglach. Jeden zły krok i skóra ze stopy ląduje w śmietniku. Po kilku kółkach z dymu wypuszczonych przez Pride Viv wstała, żeby otworzyć okno, nawet odświeżacze, które podobno "usuwają, a nie tylko maskują brzydkie zapachy" nie dawały sobie rady z dymem. Vivid też miał papierosy zawsze przy sobie, ale to takie awaryjne. W sumie nawet nigdy w życiu się nie zaciągnęła. Jak jest zestresowana to miętoli dym w ustach i wypuszcza. Trochę ją odpręża jak trzyma papierosa w dłoni. W sumie zaczęła to robić, żeby wkurzyć matę i tak jej już zostało.
- Spodobał mi się raczej sposób w jaki pracuje. Jej profesjonalizm. W inny sposób naprawdę mnie nie kręci. - zaśmiała się lekko, w sumie mogłaby kiedyś tego spróbować z laską, BO CZEMU BY NIE! Ale jeszcze nie teraz. - Zastanawiałam się czy nie potrzebujesz czegoś od Kotów, nudzę się i trochę wyszłam z wprawy w skradaniu się, poszłabym sobie gdzieś. - tak naprawdę Viv chciała zobaczyć jak radzi sobie jej siostrunia, tylko że nie chciała specjalnie po to narażać się na łażenie po dzielnicy Kotów, jeszcze ktoś ją rozpozna i będzie miała problem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

Żółtodziób


Liczba postów : 117

Join date : 14/03/2016


PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr 13, trzecia klatka od lewej.   Pią Kwi 01, 2016 10:14 pm

Uniosła wysoko brewkę, gdy ta wspomniała o tych rękawiczkach, albo ich braku. Oczywiście, Pride potraktowała to dość personalnie, tym bardziej, gdy krytyka pochodziła od pupilka. Przecież przyszła po włosy, a to, że bezmyślnie obśliniła się na widok błyskotek i sięgnęła po trzy z nich - jedną dla Vivid - nie było AŻ TAK wielkim błędem!
- Wiesz, Vivid, ja nie jestem zwykłą złodziejką. Nie macałam wszystkiego dookoła, jedynie to, czego chciałam. Bo jak czegoś dotykam, moja słodka, to już jest moje - stwierdziła jakby nigdy nic, jakby teraz nie zajechało wielką dominacją i bezwzględnością w działaniach, a nawet krwią na tych delikatnych rękawiczkach. Przy Vivid nie musiała tak udawać, to sobie Pride ceniła, jednak wiedziała, że nawet przy niej nie mogła pokazać prawdziwego potwora.
Niczego nie robiła sobie z tego otwarcia okna, bo w sumie, nie przeszkadzało jej to. Lubiła połączenie zapachu nocy z papierosami, to było całkiem nastalogiczne. Chociaż wtedy skręcała swoje fajki, bo nie było jej stać na takie lepsze, sklepowe. Ach, te stare czasy.
- Mhm - skomentowała leniwie słowa Vivid. - Może potem, jak poruszę wszystkie tematy, które chcę - rzekła Pride bardzo spokojnie, ale ewidentnie widać było, że nie zapomniała o rażących błędach w akcji. Normalnie miałaby to gdzieś, ale były teraz rodziną, tak? Musiała dbać o swój gang, nawet, jeśli póki co liczył sobie najwyżej kilka osób.
Nawet, jeśli nie była pewna, czy odwiedziłaby dziewczynę w więzieniu. Dlatego warto było nie dopuścić do takiej sytuacji.
- A ja cię kręcę w inni sposób? - uniosła brewkę, ponownie wyglądając jak zwykła dziwka, bo cmoknęła do niej i poruszyła biodrami w sposób niewątpliwie ponętny. I jeszcze zacisnęła jedną dłoń na swoim cycku. W dodatku, coś było seksownego w sposobie, w jaki wypuszczała dym z ust.
Zaledwie przez chwilę, bo potem spoważniała. Zadziwiająco łatwo zakładała i ściągała maski.
- Chciałabyś pracować z Jael? - zapytała, rujnując homoseksualną tęczę nad nimi. W sumie, subtelnie przekazała jej, że zamierzała zaprosić ją do gangu i pewnie to zrobi nawet, gdyby Vivid wyraziła sprzeciw. Szanowała ją na tyle, że postara się wszystko załatwić czarującym uśmiechem i spojrzeniem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

Żółtodziób


Liczba postów : 73

Join date : 13/03/2016

Age : 20


PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr 13, trzecia klatka od lewej.   Pią Kwi 01, 2016 10:36 pm

Automatycznie zjeżyły jej się włosy na całym ciele, gdy Pride skomentowała jej uwagę.
- To-to było raczej w odniesieniu do mnie, a nie do Ciebie - zarumieniła się lekko i odchrząknęła cicho, prawie niesłyszalnie. Vivid wiedziała, że Pride jest odrobinę... jakby to powiedzieć, żeby nikogo nie urazić... NIEOBLICZALNA. Ale jakoś to uczucie strachu, które towarzyszyło jej na początku znajomości po prostu się ulotniło. Teraz to raczej forma respektu, który młodsza dziewczyna odczuwa. Zmarszczyła lekko czoło na zachowanie Pride, ale uśmiechnęła się. Przychyliła się do niej i wymruczała cicho. - Niee. - mrugnęła do niej i znowu wstała do kuchni, bo opróżniła już swój kubek, a nadal była spragniona. Odwróciła się przodem do Pride, opierając ręce na blacie w kuchni i słuchała pytania kobiety. Dokładnie je analizowała szukając jakiegoś ukrytego podtekstu... No nie wiem "zastąpię Cię inną" albo "jesteś a wylocie", jednakże wydawało jej się, że było to pytanie jak każde inne, więc wzruszyła ramionami i odpowiedziała całkowicie szczerze. - Jak nie miała okazji grzebać w moich papierach to jak najbardziej. Mogłabym się od niej sporo nauczyć. - o tych papierach to trochę jej się wymsknęło. Lekcja 1 Viv: Trzymaj jęzor za zębami, a przeżyjesz. Ogólnie rzecz biorąc Vivid dopiero teraz przypomniała sobie o laptopie w majtkach i biżuterii w staniku. Wyciągnęła wszystko na blat i zaśmiała się do siebie. Może to przez adrenalinę, ale siedziała. Jak mogła go nie czuć... Otworzyła laptopa, ale był zabezpieczony hasłem.
- Będę musiała go do kogoś podrzucić, bo sama nie zhackuje. - zatrzasnęła go i rzuciła się na kanapę. Przeciągnęła się. - Fajnie dzisiaj było. Trochę zjebałam, ale fajnie- uśmiechnęła się szeroko w kierunku Pride.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

Żółtodziób


Liczba postów : 117

Join date : 14/03/2016


PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr 13, trzecia klatka od lewej.   Pią Kwi 01, 2016 11:01 pm

Pride zaświeciła się lampka w głowie, gdy wspomniała coś o papierach. W sumie, nigdy ich nie sprawdzała, bo myślała, że Vivid jest absolutnie szczera. Przecież - z tego, co myślała - nie dała jej powodu do ukrywania czegoś, prawda? Chociaż kto wie, utrzymywanie relacji i kontrolowania myśli innych było wyższą szkołą jazdy, tym bardziej dla osób, które zazwyczaj nie czuły niczego.
- Czy w tych papierach jest coś, o czym nie wiem? - zapytała wprost, zanim potem przejdzie do zatajenia ich przed tamtą lisicą i każdym innym. Dziewczyna wiedziała za dużo, żeby dać ją szantażować, tym bardziej, gdy nie wiedziała, czy lojalność przeważy nad delikatnością... ludzkością jej osoby.
Obrzuciła spojrzeniem zdobycze Vivid. Sama nie była informatykiem, żeby go hakować i wcale nie czuła potrzeby, żeby pomóc dziewczynie znaleźć jakiegoś zaufanego gościa. Co innego z papierami, tutaj sprawa była bardziej poważna i wymagała cholernie zaufanej osoby, tym bardziej, że miała zamiar ukryć to przed innymi lisami.
- Mhm, było nieźle - odwzajemniła uśmiech, ale... a co się będą oszukiwać! - Vivid, na litość boską, zawsze podawaj fałszywe dane. Fałszywe jak cholera. Do takich drobnostek jak dzisiaj, nie musisz wyrabiać fałszywych dokumentów, szkoda na to czasu i pieniędzy. Ale na większe akcje musisz mieć. Musisz uważać na każdy krok. Pozostawiać miejsca nienaruszone, chyba, że chcesz się afiszować, ale to niewskazane, chyba, że ci powiem - rzekła w jej kierunku, aż siadając na kanapie! Chwila przerwy na zaciągnięciem się papierosem... mhm, już. - Jeśli kradniesz - rękawiczki. Jeśli dzwonisz w czarnych sprawach - najlepiej korzystaj z budki telefonicznej. Więcej pomyślunku. Manewruj, balansuj. Pod żadnym pozorem nie możesz dać się złapać - warknęła pod sam koniec. - Co ja bez ciebie zrobię? - dokończyła miękko, chociaż wiadomym było, że poradziłaby sobie bez Vivid. Miałaby jednak obawy, czy przez wyrywanie paznokci nie wypapla o niej czegoś, co mogłoby jej zaszkodzić. Nawet przez przypadek, przecież wiele rzeczy nie wiedziała. Na przykład tego, że przez dziesięć lat uciekała i powoli zaczyna pozostawiać po sobie ślady. To bardzo delikatny proces.
- Wracając do Jael. Zamierzam przekonać ją do dołączenia do naszego gangu - rzuciła jeszcze wisienkę na torcie, bezczelnie wpatrując się w twarz Vivid, a dokładniej na jej reakcję.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

Żółtodziób


Liczba postów : 73

Join date : 13/03/2016

Age : 20


PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr 13, trzecia klatka od lewej.   Pią Kwi 01, 2016 11:20 pm

Sprawa papierów została na chwilę przemilczana, Vivid słuchała w ciszy tyrady poleceń i upomnień na przyszłość, ale znieruchomiała na chwilę jak usłyszała o Jael, mięśnie jej się spięły. Zaraz powie prawdę o sobie i zostanie wyjebana na zbity pysk z własnego mieszkania. Ładnie sobie narobiła. Kurwa, więcej myślenia dziewczyno.
- Nie mam nic przeciwko, ale nawet jakbym miała to bym nie powiedziała. - brew jej odrobinę drgnęła. Lekcja nr 2: Panować nad emocjami. - Na pewno będzie cennym nabytkiem, jeżeli uda Ci się ją przekonać.
Wiedziałam, wiedziałam! Wzmianka o papierach była wieelkim błędem. Teraz musi być szczera, żeby Pride nie pomyślała, że nie może jej ufać, bo przecież może, ale... Jeezu, a jak się dowie, że Vivid jest kotem i stwierdzi, że nie chce mieć z nią nic wspólnego. Dziewczyna opuściła głowę i westchnęła głęboko.
- Nikt mnie nie złapię jak się przedstawię, ponieważ nie mam na imię Vivid. - powiedziała cicho nie podnosząc głowy, nie chciała widzieć reakcji Pride. - We wszystkich moich papierach widnieje "Martine Lacroix" - oficjalnie popełniłam samobójstwo - może kolejną kwestię przemilczeć. Nie wiem, zabrać ze sobą do grobu. Obciąć sobie język, porazić prądem półkulę mózgu odpowiedzialną za pamięć długotrwałą. - Przez 16 lat wychowywałam się wśród Kotów. - powiedziała to... Żegnaj świecie, wyląduje na ulicy. Kocham to mieszkanie. Duch się w grobie przewraca (jeśli nie żyje), zaraz Pride ją zgnoi, zastrzeli i pocałuje na do widzenia. A potem kolejne nagłówki "Samobójstwo podwójnej samobójczyni"
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

Żółtodziób


Liczba postów : 117

Join date : 14/03/2016


PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr 13, trzecia klatka od lewej.   Pią Kwi 01, 2016 11:37 pm

- Będzie. Chociaż kto wie, jak będzie z jej wiernością i chęcią współpracy - mruknęła ostatnie słowa do siebie, bo dobrze wiedziała, że profesjonaliści nie byli łatwi w obsłudze, tym bardziej, gdy nie miało się czym ich szantażować. Pride nie stosowała takich metod, nie od razu, najpierw wolała zadziałać pokojowo. Ale to rozmyślania na potem.
Widziała jej pozę, te zrezygnowanie i widoczną uległość. Lepsze to niż buntownicze zaprzeczenie. W ciszy i z kamienną twarza wysłuchała to wyznanie, trochę irytując się, że uznała dziewczynę za łatwą do przejrzenia. Nie sprawdziła jej dokładnie, a ona wiedziała kłopotliwe rzeczy. I mogła za to przypłacić, niech to szlak.
- Czy jest jeszcze coś, o czym powinnam wiedzieć? - zapytała beznamiętnie, zdecydowanie lodowato, jakby faktycznie bez problemu przyszło jej uduszenie Vivid... Martine Lacroix. I w sumie pewnie tak by było, przecież raczej nie odczuwała jakichś wielkich więzi z ludźmi.
- Czy jest jeszcze, kurwa, coś, co przede mną ukrywałaś? - I ponownie, ten sam, wyprany z emocji ton! Pilnowała się, to jasne, ale dziewczyna już sama spostrzegła, że była nieobliczalna. - A może do reszty przyznasz się dopiero, jak dupa pod tobą zacznie się palić? Ale wtedy może być za późno - zakończyła gorzkim akcentem, posyłając jej krzywy uśmiech. Życie w półświatku to nie zabawa. To świat, gdy w swoim gnieździe spotyka się jadowite węże, a osoba, której ufałaś nad życie, w ostatnim momencie wbija ci nóż w plecy. Vivid pewnie nie była na to gotowa, ale jeśli miały kroczyć dalej, o wiele, wiele dalej, musiała wybrać, czy woli pozostać niewinną dziewczynką, czy pozwolić się zepsuć przez ten brudny świat i samą Pride, która zapewne po drodze przeleje mnóstwo krwi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

Żółtodziób


Liczba postów : 73

Join date : 13/03/2016

Age : 20


PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr 13, trzecia klatka od lewej.   Pią Kwi 01, 2016 11:49 pm

W sumie Vivid czekała aż dostanie policzek, to się nie wydarzyło. Okej, punkt dla niej. Otworzyła oczy. Widziała już Pride wściekłą, ale nie była to wściekłość skierowana w jej stronę, trochę to było przerażające, ale przystała na to wpuszczając ją do swojego życia. Podniosła głowę i spojrzała kobiecie prosto w oczy, ona dobrze wiedziała o co chodzi Pride, wcale nie o nią, a o informacje, które być może wygadałby na torturach, chociaż nie ma stuprocentowej pewności, Vivid - może to brzydko zabrzmieć - jest wierna jak pies ludziom, którzy jej pomagają.
- Uciekłam z domu mając 15 lat, ale z Lisami kręcę się już od prawie 8. - nie wie czy to co mówi przyniesie zamierzony skutek. Wstała i podeszła do szuflady. Wyciągnęła z niej teczkę i wyjęła kilka papierów. Podała je Pride. - Akt urodzenia, akt zgonu, świadectwa ze szkoły, wszystko co chcesz o mnie wiedzieć. Mój nagrobek jest na północnym cmentarzu. W sumie całkiem ładny. - odłożyła teczkę i wróciła do opowiadania swojej historii.
- Uciekłam, bo nie podobało mi się jak Koty prowadzą "swój" świat. Nie chciałam mieć z nimi nic wspólnego. Do Lisów wprowadził mnie Duch, mój... przyjaciel. - przed wypowiedzeniem ostatniego wyrazu odrobinę się zawahała. - Mieszkaliśmy tutaj rok, raz jak byliśmy na akcji w moim dawnym domu to zniknął. Wnioskuje, że ktoś z kotów go porwał. Nie znał mojego prawdziwego nazwiska. Nawet nie wiedział, że byliśmy w moim domu. - wstała i zaczęła krążyć po pokoju. Zastanawiała się co mogłaby jeszcze powiedzieć, żeby udowodnić Pride, że już wszystko wie. Usiadła i spojrzała jej w oczy.
-To tyle, cała mroczna historia. Nie mam już żadnych tajemnic, równie dobrze mogłabym stać naga... Na jedno by wyszło. - odkryła wszystkie karty. Dobrze to wiedziała. Miała teraz do stracenia wiele, ale... równie wiele mogła zyskać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

Żółtodziób


Liczba postów : 117

Join date : 14/03/2016


PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr 13, trzecia klatka od lewej.   Sob Kwi 02, 2016 7:43 am

Dobrze, że Vivid była taka odważna, gdy wyznawała swoją... zdradę. Dramatyczne? Ale jakże prawdziwe. Mogła policzyć na palcach ręki swoją wściekłość na Kotów przy obecności dziewczyny, ale jednak obecne. A ta wysłuchiwała tego ze świadomością, że sama ich reprezentuje. Kto wie, może sama rodzina Lacroix skubnęła coś z pieniędzy jej ojca. Wtedy nie mogłaby stracić tego kontaktu, bo przyjaciół trzyma się blisko, ale wrogów...
W milczeniu przyjęła dokumenty i od razu poświęciła im uwagę. Lustrowała je całe, z góry na dół, najwyraźniej poświęcając chwilę na każdą literkę. Na pierwszy rzut oka, wszystko wyglądało w porządku i raczej nie było niczego, do czego mogłaby się przyczepić.
- A podoba ci się, jak Lisy prowadzą swój świat? - zapytała beznamiętnie, chociaż ewidentnie sobie zakpiła. Koty i Lisy robią to samo, tylko ci pierwsi nie muszą brudzić sobie rączek; zlecają morderstwo, kradzież, a każde ich przestępstwo zazwyczaj jest eleganckie i wykonane cudzymi rękami, zazwyczaj Lisów.
Zdecydowanie, przyjdzie dzień, gdy obie będą musiały zdecydować, czy Vivid jest w stanie poradzić sobie w poważniejszych sprawach, bo nawet jeśli Pride zleci brutalniejsze rzeczy komuś innemu, Vivid będzie musiała spać z ich wiedzą. Nie mogła mieć obok siebie miękkiej kluchy.
- To samobójstwo, więc co z ciałem? Jak wyglądał pogrzeb? Kto na nim był? Czy gdybym odkopała twój grób, znalazłabym kości, które byłyby zgodne z Martine Lacroix, czy zostałaś spalona? Jeśli to ostatnie, w rejestrze musi być twoje nazwisko - stwierdziła Danielle, jak zwykle drobiazgowa w większych sprawach. A czasem pomijała istotne fakty świadomie, no cóż.
Zanotowała w myślach, że jej przyjaciel został porwany. Dobrze było wiedzieć takie osobiste rzeczy.
- Jesteś martwa, a chyba często kręcisz się u Kotów. Nawet ze mną chcesz tam iść. Czujesz zew przeszłości? - zapytała spokojnie, ostatni raz przeglądając papiery. - Wyglądałaś wtedy jak teraz?
Papieros już dawno sam zgasnął w popielniczce, bo cóż, lepiej żeby Pride przeprowadziła ten wywiad nikt ktoś inny, prawda?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

Żółtodziób


Liczba postów : 73

Join date : 13/03/2016

Age : 20


PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr 13, trzecia klatka od lewej.   Sob Kwi 02, 2016 8:50 am

- Tak. Lisy są dla mnie trochę jak Robin Hood. Z tym wyjątkiem, że nie oddają biednym.- Vivid uśmiechnęła się delikatnie i starała się przypomnieć sobie jak najwięcej szczegółów związanych z jej pogrzebem, żeby Price chociaż odrobinę jej zaufała.
- Na pogrzebie nie było nikogo oprócz mojej rodziny. W okolicy rozpuscili plotkę, ze "matka, tak strasznie tęskni za córka, że popadla w rozpacz i nie chce, żeby ktoś ją oglądał w takim stanie." - Vivid skrzywiła się wyraźnie na wspomnienie o matce. Jak ona strasznie nienawidziła tej kobiety. Jedyne, co przez tyle lat robiła Caroline Lacroix to niszczenie życia Martine.
- Ciało zostało spalone. Ojciec dopilnował, żeby nazwisko znalazło się w rejestrze. Jest. Sprawdzałam. - Szczerze? Viv się cieszy, że powiedziała Pride prawdę. Nie było to łatwe, ale później byłoby jeszcze gorzej. Odpowiadała szczerze na wszystkie pytania kobiety. Wiedziała, że była jej to winna. Zastanowila się chwilę jak odpowiedzieć na ostatnie pytanie. W sumie, ona sama nie wie dlaczego tam chodzi. - Mam siostrę i jestem ciekawa jak niszczy sobie życie. Nie mam w tym żadnego innego interesu. Zawsze noszę soczewki zmieniające kolor oczu. - wyjela soczewke pokazując swoje naturalne niebieskie oko, teraz ma czarne, ale zastanawiała się ostatnio nad zmianą soczewek. - Jak tam mieszkałam, to miałam krótkie, blond włosy i byłam trochę grubszą. - Vivid nie jest tak głupia, jak mogłoby się wydawać.  Naprawdę przemyslala każdy swój ruch.
Tak szczerą Vivid nie była nawet z Duchem, ale Pride niestety o tym nie wie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

Żółtodziób


Liczba postów : 117

Join date : 14/03/2016


PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr 13, trzecia klatka od lewej.   Sob Kwi 02, 2016 9:28 am

Westchnęła ciężko, zastanawiając się, czy jest sens zatajać prawdziwą godność Vivid. To byłoby dopiero podejrzane, tym bardziej, że należała do elity. Większość ma porobione nowe tożsamości, ale nie każdy należał do Kotów, którzy uchodzili za ich wrogów.
- Mhm, czyli Vivid nie ma w żadnym rejestrze - mruknęła pod nosem. - Gdy będzie nam się nudzić, musimy stworzyć tożsamość ze wszystkimi danymi, a potem kiepsko ją pozacieramy, żeby twoi wrogowie chwycili haczyk, jeśli zaczną grzebać. Póki co, nie jest to nasz priorytet - zadecydowała, a tym zdaniem zakomunikowała, że wcale nie ma zamiaru porzucać dziewczyny. - Nikt nie lubi tajemnic, a każdy lubi wiedzieć, więc damy im to, czego pragną - rzuciła w jej kierunku, a potem oddała dokumenty.
Trudno powiedzieć, jaki Pride ma stosunek do sytuacji; niby emocje opadły, ale nadal wydawała się być odrobinę niedostępna i nieosiągalna. Kto wie, może głównie dlatego, że zamierzała zadbać o to, co jej? Albo faktycznie Vivid nadszarpnęła jej zaufanie. Albo wszystko naraz.
- Jeśli już musisz odwiedzać swoją przeszłość, nie możesz mieć tylko soczewek. Rysy twarzy aż tak mocno się nie zmieniają. Miałaś kogoś, z kim spędzałaś dużo czasu? Nie możesz z nikim z nich się widzieć. Nie łącz Vivid z Martine Lacroix, to dwie różne osoby - zakończyła puentą, chociaż jej samej zdarza się tak lawirować. Ale o tym młoda nie wie. Prawdopodobnie. - Daj listę osób, które pomagały ci w twojej śmierci- nakazała, nawet nie patrząc na dziewczynę, bo już ściągała zębami prawą rękawiczkę, aby na koniec sięgnąć po kolejnego papierosa.


Ostatnio zmieniony przez Pride dnia Nie Kwi 03, 2016 11:40 am, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

Żółtodziób


Liczba postów : 73

Join date : 13/03/2016

Age : 20


PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr 13, trzecia klatka od lewej.   Sob Kwi 02, 2016 8:41 pm

"Nam"? W duchu Vivid się uśmiechnęła, ale na zewnątrz nie dała po sobie poznać. Czyli Pride nie chciała jej zostawić. Na pewno nadszarpnęła jej zaufanie, ale zrobi wszystko, żeby je odbudować, a nawet żeby było mocniejsze niż wcześniej.
- Przepraszam Cię. Naprawdę chciałam Ci powiedzieć już dawno, ale po prostu bałam się, że mnie zostawisz. - powiedziała całkowicie szczerze. Teraz to już nie ma sensu zatajania czegokolwiek. Rozłączyć je? Nie pomyślała nigdy o tym, że Martine i Vivid to mogą być dwie różne osoby, ale być może to całkiem dobry pomysł.
- Samobójstwo to nie był mój pomysł. Dowiedziałam się o swojej śmierci z gazet. Wiedzą o niej tylko Monice, Thomas i Caroline Lacroix, czyli moi rodzice i siostra. - Już dawno nie wymawiała tych nazwisk, więc stworzyły one gulę w jej gardle. Przełknęła ją, ale kontynuowała. - Na początku kręciłam się tam, żeby sprawdzić czy nie powiedzieli nikomu prawdy, ale matka chodziła w żałobie przez kilka tygodni. Zachowywali stuprocentowe pozory. Jakby się wydało, że jestem Lisem to mieliby przejebane, ojciec bierze czynny udział w życiu miasta. - nagle Vivid spoważniała, bo właśnie wypuściła ze swojego umysłu coś, o czym wcześniej nigdy nie mówiła. - W sumie to mam niewiarygodną ochotę się na nim zemścić. - uśmiechnęła się lekko. - Kiedyś na pewno to zrobię, ale muszę to zaplanować.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

Żółtodziób


Liczba postów : 117

Join date : 14/03/2016


PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr 13, trzecia klatka od lewej.   Nie Kwi 03, 2016 7:46 am

Uśmiechnęła się cierpko do dziewczyny, bo to oczywiste, że kiedyś ją zostawi. Jeśli nie będzie gotowa na drogę, którą powoli obierała Pride, jeśli rozdzieli je więzienie lub gdy dopadnie starszą kobietę pląsawica Huntingtona, o której druga dziewczyna nawet nie wiedziała. Zanim stanie się którakolwiek z tych rzeczy, zamierzała spełnić wszystkie cele, które sobie zaplanowała, ale czas uciekał. Mimo to, machnęła dłonią, nie przejmuj się, kociaku.
Skinęła powoli głową na tą niespodziewaną wiadomość, że właściwie Vivid została brutalnie wydziedziczona i pozbawiona rodziny. Słyszała ten nieco inni ton głosu, wskazujący na... tęsknotę? Tłumioną nienawiść lub wzgardę? Trudno powiedzieć. Ech, ten upierdliwy brak empatii, rzadko co miała z tego coś dobrego.
- Skoro zależało im tak bardzo, że sami zaplanowali twoją śmierć, to po co się mścić? Więcej zdobędziemy szantażem i wymuszeniem przysług z ich strony. Wyślę im ładny liścik, że współpracują, albo zdradzę najgorsze z ich tajemnic. A jak zawiadomią policję, to cóż... sami popełnili takie przestępstwo, więc pewnie to nie ich pierwsze i ostatnie, a dzieci zawsze szybko pękają, więc są w kropce - uniosła brwi i posłała jej jeden z tych okropnych uśmiechów, który zapowiadał wspólne bawienie się kosztem innych. - A gdy uznam, że są już bezużyteczni... Pozwolę ci dobić ich - zakończyła puentą, będąc tak dumna z siebie, jakby dała Vivid najlepszy prezent na świecie. Prezent wszystkich urodzin. - No i muszę mieć listę osób zamieszanych w twoją śmierć. Kto wie, może znajdą się tam przyszli sprzymierzeńcy - posłała jej oczko, a potem zaciągnęła się mocno papierosem i wypuściła dym, jak cholerna smoczyca, odchylając głowę na oparciu kanapy. Nie martwiła się resztą, mniej użyteczną częścią osób, bo pewnie rodzice zapłacili za ich milczenie. Pewnie wśród tej listy był niejeden lis, a one - przynajmniej oficjalnie - nie robiły sobie szkód nawzajem, to byłaby zwykła zdrada.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

Żółtodziób


Liczba postów : 73

Join date : 13/03/2016

Age : 20


PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr 13, trzecia klatka od lewej.   Nie Kwi 03, 2016 10:27 pm

Vivid uśmiechnęła się w końcu, nie był to uśmiech szczęścia, ale raczej takiego "Jezu, jesteś genialna". Wstała i zaczęła chodzić po pokoju. Wyciągnęła kolejnego papierosa, którego miętoliła w dłoniach, nawet nie sięgnęła po zapalniczkę czy inne zapałki. Plan Pride był niesamowicie wspaniały. Nie dość, że mogła się na nich zemścić to jeszcze wydusić ostatnie grosze. Skopać ich, dobić i na koniec pokazać im, że to ona za wszystkim stoi (oczywiście z nieocenioną pomocą Pride). Ten pomysł aż rozświetlił jej oczy.
- Jesteś genialna. - w jej oczach było widać szczery podziw. Jakby ktoś się jej zapytał kim chciałaby być w przyszłości bez namysłu odpowiedziałby "Jak dolosne chciałabym być jak Plajd. Jest supelpięknaiwogoletakapsebiegła... Mamo kupis mi stucne cycki". W tym momencie powoli zaczynała układać w głowie plan, który na sto procent zostanie oceniony jako słaby, ale stara się. - Trzeba to dokładnie zaplanować, ale dawca plemnika, z którego wyrosłam ma ulokowany niezły hajs w kilku bankach na świecie, bo jak trzymałby go w jednym, to zaczęliby go sprawdzać. W dodatku setki akcji i obligacji. - zaczęła wyliczać wszystko, w czym mógł tkwić hajs jej rodziców. - Nie dość, że będę mogła go ogołocić i oglądać jego ostateczną klęskę to jeszcze będziesz miała z tego hajs i ja trochę też. W sumie jest tego tyle, że mogłabyś spokojnie spieniężyć najlepszych ludzi w gangu czy po prostu ich kupić. - Vivid zaklaskała w dłonie i zaczęła wertować wszystkie szuflady. Wyraźnie czegoś szukała. - Miałam tu kiedyś... taką kartę upoważniającą mnie do korzystania z konta mojego i mojej siostry. Ale oczywiście nigdy jej nie używałam. Nie żyję... - stwierdziła to jakby mówiła: "Halo.. oczywiście, że lody czekoladowe. Z choinki się urwałeś?! Heeloł"- Użycie jej i zaalarmowanie go, że będę czegoś chciała może być pierwszym kontaktem z nim. Od razu coś skubniemy. - sama nie wiedziała czy to, co mówi ma jakikolwiek sens. Była słaba w planowaniu. To Pride była mózgiem, a ona kończynami, które odwalały brudną robotę. Czekała z niecierpliwością na reakcję Pride. Być może ta nie chciała jeszcze zaczynać, może jednak stwierdziła, że to głupi plan albo - co gorsza - utwierdziła się w przekonaniu, że Vivid jest głupia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

Żółtodziób


Liczba postów : 117

Join date : 14/03/2016


PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr 13, trzecia klatka od lewej.   Pon Kwi 04, 2016 7:56 pm

Dobrze, że dziewczyna entuzjastycznie do tego podeszła. Ona będzie miała swoją  zemstę, a Pride będzie miała pieniądze na włączenie karuzeli - a potem... no cóż, a potem pieniądze będą spadać z nieba.
Jesteś genialna.
Oczywiście, że kurwa jestem.
Wnioski w głowie naszej kobiety pojawiały się na bierząco - bogacz, którego forsa śmierdziała nielegalnością, nigdy nie miał jednego konta. Końcówki palców stóp zaczęły ją swędzieć, kołnierzyk zaczął dziwnie przeszkadzać, gdy pomyślała, co mogła zrobić z tymi pieniędzmi, już należącymi do niej. Jednak powoli, powoli.
- Tak bardzo ich kochasz, że zamierzasz ostrzec ich przed nadchodzącym sztormem? - uniosła brewkę, zerkając na nią ciekawie. - Jesteśmy ludźmi z klasą, Vivid. Nie działamy tak barbarzyńsko, jak reszta lisów, która włóczy się bez żadnego celu. Zrobimy to dopiero wtedy, gdy nie zechcą z nami współpracować. Weźmiemy całe twoje konto i jedno inne oraz zdradzimy to, co wiemy i jeszcze troszkę więcej, ale nie wszystko, żeby wiedzieli, że mamy oczy i uszy wszędzie i, że to my tutaj, kurwa, rządzimy - stwierdziła lekkim tonem, jakby mówiła o nadchodzącym deszczu, a nie o dość sporej akcji. - W sumie jestem ciekawa, czy twoi rodzice mają jakieś większe pomieszczenie na własność w tym mieście, żebym mogła stworzyć swój klub... - rzuciła myślą, a Vivid pierwszy raz mogła usłyszeć o klubowych planach Pride. - Ale to potem, potem. Najpierw chcę, żebyś włamała się do tego mieszkania, poszperała i porobiła zdjęcia dokumentów. Wszystkich. I pamiętaj o ich książce adresowej. Fotografuj wszystko, co będziesz uważała za ważne, ale bez sentymentów, proszę. Muszę wiedzieć, od jakiej kwoty mogę zacząć skubać i co zabrać, żeby potrafili to przełknąć. Potem, oczywiście, będziemy zwiększać co miesięczną kwotę. Na początku zaczniemy od pistoletów, a wszystko zakończymy czołgami i samolotami wojskowymi - zakończyła metaforą... chociaż kto wie, czy dla tej wariatki to metafora! I teraz otwarcie wpatrywała się w Vivid, po tym swoim calutkim wywodzie, ciekawa, czy ma jakieś obiekcje. Lepiej, żeby wytknęła to teraz, a nie w trakcie realizowania akcji, prawda?
Rodzice od Vivid mogli być bardzo przydatni. Skoro mają spory udział w mieście, będą mogli dużo załatwić, prawda?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr 13, trzecia klatka od lewej.   Today at 8:10 am

Powrót do góry Go down
 
Mieszkanie nr 13, trzecia klatka od lewej.
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Mieszkanie Travisa
» Pokój w burdelu (mieszkanie Jinxa - nikt nie ma tu wstępu)
» Mieszkanie Adavieny, gdzie wtarabanił się Kaukaz
» Wciśnięte w kąt mieszkanie na poddaszu L. Davis
» ISLAMIZACJA EUROPY

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Don't avert your eyes :: Klatka 2A-
Skocz do:  
Maskotka forum
Topki i spisy




Krótkie info

Forum zostało opracowane przez Team CUKinia. Prosimy o niekopiowanie jakiegokolwiek jego części.
Styl wykonany przez Raelyn z pogotowiem kolorystycznym Jael.
Nie odpowiadamy za obrazy używane przez użytkowników. Jeżeli użyto tutaj niedozwolonej grafiki - usuniemy ją.